ZABYTKI
CMENTARZE
Biebrowo


Nieznana jest dokładna data założenia cmentarza. Prawdopodobnie powstał w okresie osuszania Jeziora Biebrowskiego. Najstarszy niegdyś odnaleziony krzyż nosił datę 1963.
Teren o wymiarach około 30×30 metrów otoczony został kamiennym wałem o wysokości około metra. Oryginalna droga dojazdowa do cmentarza już dawno została zaorana i obsadzona lasem.
W roku 2015 staraniem Nadleśnictwa Choczewo teren cmentarza oczyszczony został z samosiewek, martwych drzew i wiatrołomów. Teren został ogrodzony a przy wejściu ustawiono kamień pamiątkowy.
Aktualnie na terenie cmentarza nie odnajdziemy wiele. Rozkopane mogiły, zapadnięte i zarośnięte mchem tumby, poprzewracane nagrobki, nieliczne resztki elementów żelaznych i znikome ze szkła.
Jedyna zachowana w znośnym stanie tablica z marblitu wspomina o Paul Krause *3.3.1895 +2.8.1920. Fragment żelaznego krzyża nosi datę *4. Januar 189…
Dzięki dokumentacji fotograficznej zawartej w Kacie cmentarza z 1984 roku dowiadujemy się że na cmentarzu spoczywali:
- Frierich Cal August Krause *2.9.1849 +17.7.1863
- Carl Goetsch *7.11.1811 +29.8.1882 oraz jego żona
- Eva Goetsch *15.9.1806 +30.10.1888
Źródło: www.cmentarze.lebork.pl
Borkowo Lęborskie

Cmentarz położony jest około 200 metrów od skrzyżowania dróg do Borkówka, Zwartowa i Wojciechowa. Prowadzi do niego szeroka leja obsadzona kasztanami.
Nie jest znana dokładna data lokacji cmentarza. Powstał on prawdopodobnie wraz z budową kaplicy grobowej rodu Tesmar w roku 1857. W roku 1932 obszar cmentarza powiększono i obsadzono żywopłotem z tuji. W narożnikach posadzono cisy. Ostateczny rozmiar cmentarza to 50×50 metrów. Centralna aleja drzew dzieli cmentarza dwie równe połowy prowadząc wprost do kaplicy grobowej.
Zachowało się wiele ze starego drzewostanu. Brak jest umocnionych granic cmentarza. Brak jest również śladów aby istniała kiedyś brama.
W 1857 roku, kiedy zmarł jeden z członków rodziny von Tesmar wybudowano kaplicę cmentarną. Budynek wzniesiono z kamienia polnego oraz cegły. Wnętrze jest tynkowane, nosi nikłe ślady polichromii. Na lewej ścianie znajdują się trzy niewielkie nisze. Po ich stronie przeciwnej haki służące do wieszania wieńców. Na ścianie przeciwległej do wejścia znajdują się trzy duże nisze służące do stawiania krucyfiksów lub świec. Do wnętrza, w dół, prowadzi kilka kamiennych schodów. Znajdują się tam zachowane w znośnym stanie trzy cynowe sarkofagi oraz resztki trumien drewnianych pochodzących z ich wnętrza.
Trumny ze zwłokami przetrwały dwie wojny w praktycznie nienaruszonym stanie. Pierwotnie znajdowało się tam pięć trumien cynowych osób dorosłych oraz cztery trumienki dziecięce. Dopiero w latach 80 i 90 XX wieku kaplica stała się miejscem rozrywki miejscowej młodzieży. Odbywały się tam nie tylko zakrapiane zabawy, ale było również miejscem sesji fotograficznych w stylu Black oraz macabre.
Pierwszy sarkofag, który znajduje się w tej kaplicy jest wykonany z cyny. Prawdopodobnie jego wnętrze kryło szczątki Alexandra Wojciech Christiana von Tesmar, który urodził się w I poł. XIX wieku, a zmarł w II poł. XIX wieku (dokładna data jego śmierci nie jest znana).
Środkowy sarkofag należał do babki Alexandra, która zmarła w wieku 102 lat (!) – w 1899 roku – jak wynika z akt parafialnych parafii w Zwartowie.
Trzeci, ostatni i nieco mniejszy sarkofag – jednocześnie najbardziej zniszczony – należał do Jana von Tesmar, który zmarł w wieku 12 lat śmiercią tragiczną. Prawdopodobnie był on pierwszym potomkiem, który urodził się na dworze w Borkowie po 93 latach.
Z dokumentacji Konserwatora Zabytków wykonanej w 1985 roku wynika iż wejście do kaplicy było zamurowane. Wybita jednak była dziura umożliwiająca dostęp. Zmumifikowane szczątki zmarłych oraz części zwłok porozrzucane były po kaplicy. W roku 1991 ludzkie szczątki zostały pozbierane i pochowane w ziemi na terenie cmentarza.
Przez długi okres braku konserwacji oraz wandalizm budynek kaplicy chyli się ku ruinie. Dach rozpadł się. W stropie widnieje dziura. Wiele z zewnętrznych elementów budowli odpada. Zachował się wykonany z blachy napis nad wejściem do kaplicy.
Sam teren cmentarza jest odzwierciedleniem stanu kaplicy. Większość mocno zarośnięta samosiejkami drzew i krzewów. Krzyże żeliwne ułamane i sprzedane na złom. Nagrobki porozbijane i przewrócone. Zachowała się tylko jedna tablica z marblitu wykonana dla: Ida Wittstock *27.12.1893 +16.10.1919
Zachował się również kamienny nagrobek oznaczający miejsce spoczynku Gerharda Bliβ. Brak dat. Napis wykonano bezpośrednio w kamieniu a jego jakość świadczy o znikomych umiejętnościach kamieniarza. W spisie ludności z roku 1932 niejaki Eduard Bliβ wymieniony jest jako mieszkaniec Borkowa, przybyły tu z Komaszewa.
Źródło: www.cmentarze.lebork.pl
Borkówko

Ostatnim właścicielem majątku nabytego w 1916, był Georg Vichstaedt. Zmarł podczas pobytu w sanatorium na początku II wojny światowej. Prawdopodobnie należał do loży masońskiej. Majątkiem od 1940 roku zajmowała się żona Maria. Państwo Vichstaedt mieli troje dzieci Christian Max Vichstaedt (1915-1936) Rosemarie (1917-1944) Hans-Georg (1919-1972)
W roku 1936 Rosemarie zwana Ursel wychodzi za mąż za fabrykanta maszyn rolniczych ze Słupska. W prezencie ślubnym otrzymali fabrykę Weisshuhn przy ul. Gdańskiej w Lęborku.
Podczas polowania, które odbyło się następnego dnia po ślubie siostry Christian popełnia samobójstwo strzelając do siebie z dubeltówki.
W lesie oddalonym od dworu o około 500 metrów ojciec każe wybudować grobowiec. Złożony jest z trzech osobnych, podziemnych, komór. Murowany z cegły. Komory przykryte są betonowymi stropami. W tym grobowcu złożono ciało Christiana. Informuje o tym pomnik z granitowego głazu. Lico kamienia jest wyrównane. Wklęsłoryte litery wypełnione czarą farbą.
Przez lata powojenne grób został ograbiony i zdewastowany. Jedna z komór zasypana. Środkowa zapadnięta. Najlepiej zachowała się lewa komora z przebitym stropem. Zachował się nawet otwór wentylacyjny. Na dnie nieliczne resztki blaszanego obicia trumny. Nieliczne fragmenty znajdziemy również na powierzchni ziemi.
Kamień nagrobny zachowany w doskonałym stanie.
Źródło: www.cmentarze.lebork.pl
Choczewo

Do 1945 roku w południowej części Choczewa po prawej stronie drogi w kierunku Żelazna znajdował się cmentarz. Założono go po 1834 roku – dokładnej daty nie udało się ustalić. Do tego czasu zmarłych z okolicy należącej do parafii Osieki chowano najpierw bezpośrednio przy osieckim kościele, a później na tamtejszym wiejskim cmentarzu. Po 1834 roku już każda wieś miała swój własny cmentarz.
Zmarłych choczewian wyznania katolickiego chowano na cmentarzu w Wierzchucinie. Do 1945 roku katolikami w Choczewie były rodziny Hirth, Radziejewski, Folger i aptekarz Meyer (do 1936 roku).
Choczewski cmentarz nie należał do kościoła lecz był własnością gminy. Za wykorzystanie miejsca na pogrzeb trzeba było uiszczać jednorazową opłatę. Ceremonię pogrzebową odprawiał pastor z Osiek – na przestrzeni lat byli to kolejno: pastor Kuhle, pastor Sydow, pastor Trautmann i pastor Schachtschneider.
Teren cmentarza nie był równy lecz lekko wznoszący się w kierunku zachodnim. Nie był on ogrodzony stabilnym płotem, granicę wyznaczał półmetrowej szerokości żywopłot z różnych odmian ciernistych krzewów, także głogu.
W zachodniej części na okazałym pagórku rosły na piaszczystym podłożu sosny. W tym też miejscu ustawiono w 1920 roku pomnik ku pamięci choczewskich żołnierzy, poległych w I wojnie światowej.
Na teren cmentarza wchodziło się niegdyś przez dwuskrzydłową żelazną bramę. Mniej więcej przez środek prowadziła prosta szersza ścieżka bezpośrednio do wcześniej wspomnianego pomnika. Po obydwu jej stronach rosły niskie krzewinki tui. Węższe ścieżki dzieliły na lewo i na prawo potrójne rzędy grobów.
Bezpośrednio od wejścia po prawej stronie był wydzielony teren na groby dla zmarłych z rodziny von Diezelsky. Był on oddzielony od pozostałej części cmentarza niskim żywopłotem. Była to kwatera o wymiarze ok. 15 x 40 m. W tym miejscu położono w ostatnich latach płytę z grobowca rodzinnego rodziny von Diezelsky, ale nie pochodzi ona z cmentarza z Choczewa lecz z cmentarza z Mierzyna. Napis Mierzyno (Mersin) został na płycie wytarty.
W dolnej lewej części cmentarza wybudowano w 1935 roku kaplicę cmentarną. Jej pomieszczenie było bardzo skromne, z niewielkim ołtarzem, po lewej i po prawej stronie stało kilka drewnianych ławek, na środku na podwyższeniu przypominającym duży drewniany stół rodziny wystawiały w trumnach zwłoki zmarłych – trumny mogły tu pozostać aż do czasu pogrzebu. Wcześniej miało to miejsce w domach. W kaplicy odbywało się także ostatnie nabożeństwo żałobne.
Wszystkich zmarłych chowano w trumnach. Nie znane są przypadki kremacji zwłok. Trumny, krzyże i pomniki zamawiano najczęściej w zakładach pogrzebowych w Lęborku. Były one transportowane koleją lub prywatnymi autami.
Od 1934 roku także w Choczewie – bezpośrednio w sąsiedztwie zakładu bednarskiego – znajdował się punkt sprzedaży trumien. Była to filia zakładu pogrzebowego Emila Rogalskiego z Lęborka.
Prawie wszystkie groby miały kamienne obramowanie, środek był wypełniony ziemią i obsadzony kwiatami. Nie było w zwyczaju, zapalania świeczek na grobach.
Pomnik stanowiła najczęściej stojąca płyta granitowa (rzadko z prawdziwego marmuru) ze złotym napisem. Obok głównych danych zmarłego był wykuty krzyż, skromny ornament roślinny i krótkie cytaty z Biblii. Przy niektórych nazwiskach umieszczano także nazwę zawodu, który zmarły wykonywał za swojego życia, np. nauczyciel, rzeźnik, stolarz, lekarz, itd.
Część grobów zdobiły także metalowe krzyże wmurowane w kamienne cokoły oraz metalowe ogrodzenie.
Na cmentarzu nie było studni z wodą, czerpano ją z pompy na podwórzu u kowala Lestina (drugi dom przed cmentarzem).
Z relacji byłych mieszkańców Choczewa wynika, że w 1945 roku na cmentarzu było szacunkowo 160-180 grobów.
W 1945 roku kilka osób w Choczewie zmarło na tyfus. Ich ciała pochowano także na tym cmentarzu.
Informacje pochodzą z książki Ireny Elsner „Choczewo i jego mieszkańcy do 1945 roku”, wyd. Elsir 2011.
W latach powojennych, jak wiele podobnych miejsc, cmentarz ulegał stopniowemu zapomnieniu i dewastacji. Aczkolwiek w latach powojennych odbywały się tam nieliczne pochówki. Pozostało kilka grobów, które dziś, można nazwać „Aleją zasłużonych”. W 1976 roku do dawnej kapliczki dobudowano wiatę pełniącą rolę prowizorycznego kościoła. W związku z tym teren cmentarza został oczyszczony i splantowany. W 1983 roku rozpoczęto budowę nowego kościoła, a wiatę rozebrano.
Nieliczne ocalałe relikty funeralne zgromadzono w jednym miejscu tworząc coś na kształt lapidarium.
Z zachowanych pomników dowiadujemy się że na cmentarzu swoje ostatnie miejsce spoczynku odnaleźli:
- Rudolf Steinke (Bauer) *2.9.1855 +25.12.1935
- Friedrich Hoffmann *2.8.1851 +26.2.1937 oraz jego żona Hulda geb. Moede *23.8.1860 +2.5.1939
- Franziska Petsch geb. Wurm *21.10.1878 +1.7.1921
- Otto Krause *12.7.1892 +26.10.1934
- Friedrich Krause *15.10.1843 +18.4.1913 oraz jego żona Auguste geb. Isler *6.8.1860 +20.7.1939
- Karl Freese *17.10.1861 +26.12.1927
- Marie Freese *25.3.1892 +25.8.1893
- Wilhelm Koffel *3.9.1866 26.5.1936 oraz jego żona Wilhelmine Koffel geb. Albrecht *27.5.1867 +7.4.1935
- Frieda Richter geb. Wegner *16.2.1895 + 29.3.1940
- Christiana Isler geb. Mielke *25.12.1863 +23.6.1934
- Karl Krause *28.2.1846 +7.11.1902 oraz jego zona Alwine geb. Hamet +31.7.1855 *5.5.1919
- Oskar Theophil Menzel (der Dentist) *31.1.1879 +19.9.1934
Wśród osób pochowanych w okresie powojennym zachowały się groby:
- Henryk Piotrowicz *25.12.1912 +3.1.1962
- Franciszek Mielewczyk *23.11.1896 w Bąckiej Hucie +27.8.1946 w Choczewie więzień hitlerowskich obozów – 1939 Norymberga, Stutthof; 1945 Deutsch Krone
- Stanisław Mielewczyk poległa na polu chwały 11.7.1945
- Jan Niedźwiecki *1.12.1885 +6.1.1952
- oraz dwa inne groby bez nazwisk
Ostatni właściciel majątku rycerskiego Choczewo, Georg von Diezelsky oraz jego żona Marie-Else von Diezelsky zostali pochowani w lasku bukowym na wzgórzu niedaleko pałacu, przy drodze prowadzącej do Łętowa.
Źródło: www.cmentarze.lebork.pl
Ciekocino

Parafialny – powstał prawdopodobnie w drugiej połowie XIX wieku. Widnieje już na mapach wydanych na początku XX wieku.
W latach powojennych przejęty został przez miejscową i napływającą ludność, przekształcony w cmentarz katolicki. Sukcesywnie wszelkie ślady przeszłości były z cmentarza usuwane i do dnia dzisiejszego zachował się tylko jeden, przedwojenny grób.
Pierwotnie cmentarz założony został na planie prostokąta o wymiarach około 25 x 50 metrów. Aktualnie powiększony do rozmiarów 50×50, z krzyżem w części centralnej. Wielokrotnie przekształcany teren już dawno zatracił swój „leśny” charakter. Zachowało się tylko jedno jedno, stare, drzewo iglaste (daglezja zielona?) w części centralnej. Trudno też doszukiwać się pierwotnych założeń ogrodzenia. Od strony północnej płot wykonany jest z elementów dawnych wygrodzeń pól grobowych oraz siatki stalowej. Płot ten umieszczono na niewielkim wale kamienno-ziemnym. Pozwala to przypuszczać iż pierwotnie cmentarz otoczony był taką konstrukcją. Od strony wschodniej do budowy części fundamentów wykorzystano elementy z rozbieranych nagrobków. Płot od południa i zachodu jest nowoczesną konstrukcją z betonu i siatki. Słupki bramy oraz furtki wykonane są z kamienia. Nie można jednak określić jednoznacznie czy jest to element pierwotnego założenia. Poza terenem cmentarza od strony północnej odnajdziemy nieliczne ślady po przeszłości. Są to podstawy krzyży oraz betonowo kamienne gruzy z rozbitych tumb.
Groby orientowane w układzie kwaterowym z aleją centralną na linii wschód – zachód zakończoną krzyżem.
Najstarszym zachowanym jest grób Lore Koops. Drewniany, rzeźbiony krzyż przykryty daszkiem jest jedyną pozostałością po przedwojennej historii cmentarza. Lore Koops geb. Götsch *14.7.1884 +28.1.1938 była żoną ówczesnego właściciela majątku w Ciekocinie. Lore odziedziczyła pokaźny kapitał w złocie, którym dr Koops rozsądnie rozporządzał i lokował go we właściwym czasie we właściwym banku. Jednym słowem była to bogata rodzina. W Lęborku mieli państwo Koops jeszcze do końca wojny swoje mieszkania. Rodzina nie zawsze mieszkała w pałacu w Ciekocinku. Prawdopodobnie małżeństwo Koops nie prowadziło harmonijnego życia. Lore Koops cierpiała z powodu ciężkich depresji, co sprawiło, że w 1938 roku popełniła samobójstwo: utopiła się w Lęborku w rzece Łebie.
Najstarsze powojenne groby pochodzą z lat 50tych i 60tych XX wieku. Większość z nich są to groby dziecięce umiejscowione przy północnym płocie cmentarza.


Dworski – założony na planie kwadratu o boku około 15 metrów znajduje się w parku dworskim na tyłach pałacu.
Zachowało się kilka zdjęć z okresu „świetności” cmentarza. Dzięki temu wiadomo że teren wydzielony był żywopłotem formowanym z żywotnika o wysokości około 120 cm. Groby obsadzone kwiatami i roślinami ozdobnymi.
W najdalszym narożniku umieszczono kamień z napisem „Familie Ewest 1905”. Groby ułożone są wzdłuż trzech boków nekropolii.
Cmentarz zachował się w dość dobrym stanie. Dzięki wysiłkowi aktualnego właściciela teren został uprzątnięty, wycięto samosiewki oraz drzewa grożące powaleniem. Odnowiono również ocalałe pomniki.
Dzięki zachowanym zdjęciom wiemy że ukradziono dwa krzyże z żeliwa (pozostały podstawy). Stały one w miejscu spoczynku rodziców Paula Ewesta
Karla Friedricha Augusta Ewest *09.08.1829 +03.10.1913
Ernestine Friederike Ewest z.d. Lüben *ur. 23.01.1837 +09.07.1912
Na zdjęciach widoczny jest również, nie zachowany, marmurowy krzyż na kamienno-betonowej podstawie. Niestety nie do odczytania.
Zachował się kamień poświęcony profesorowi Hermann Lambeck *3.3.1835 +4.4.1905, Berta Labmeck geb. Graeser *16.3.1843 +17.12.1930, Clara Graeser 1.1.1834 +1.5.1918 Dwoje pierwszych to rodzice Margarete Ewest.
Niewielki kamień z wyrytym liściem palmowym oraz inskrypcją Therese Lambeck *4.7.1858 +20.4.1927
Z daleka widoczny jest słusznych rozmiarów kamienny krzyż na podstawie z identycznego materiału. Na krzyżu wyryto sława modlitwy, na podstawie upamiętniono zmarłą żonę właściciela Margarete Ewest geb. Lambeck *8.9.1863 +19.6.1932
Ostatnim pomnikiem jest ostro ścięty u sz




















